Problemy z nauką

Problemy z nauką

Około 15 proc. ludzi (dzieci i dorosłych) ma specyficzne problemy z uczeniem się. W typowej klasie szkolnej dla 3-4 uczniów nauka będzie wyjątkowo trudna, a przez to - nieprzyjemna. Mimo że dzieci te są inteligentne i bardzo chcą odnieść sukces, nie radzą sobie z niektórymi zadaniami.

image

Specyficzne zaburzenia rozwoju umiejętności szkolnych (np. dysleksja, dyskalkulia) przejawiają się w tym, że uczeń ma problemy z czytaniem, pisaniem i/lub liczeniem.

Choć powszechnie dysleksję kojarzy się z błędami ortograficznymi, w rzeczywistości wpływa ona także m.in. na problemy z rozumieniem poleceń, liczeniem, przyswajaniem tabliczki mnożenia (problemy z uczeniem się matematyki ma 40 proc. dzieci z dysleksją). Dzieci z dysleksją mogą mieć problemy z utrzymaniem uwagi, z percepcją wzrokową lub słuchową, z rozumieniem mowy, z pamięcią. Na przykład: nie są w stanie zapamiętać pisowni całego wyrazu i przepisują słowo z tablicy litera po literze, popełniając przy tej czynności liczne błędy. To nie jest wynik „gapiostwa”, „złej woli” ani braku inteligencji. Badania pokazują np. że choć ogólnie umiejętność czytania ma związek z poziomem inteligencji, to w grupie osób z dysleksją problemy z czytaniem z poziomem inteligencji w żaden sposób się nie wiążą. Z innych badań wynika, że dzieci z dyskalkulią mają poziom inteligencji w normie lub powyżej normy.

 

Dysleksja i stres

Uczniowie ze specyficznymi zaburzeniami rozwoju umiejętności szkolnych są narażeni na silny stres. W domu i szkole mogą pracować znacznie więcej niż rówieśnicy, ale efekty ich starań są mizerne. To bardzo frustruje.

Jeśli dziecko ma silne oparcie w kochających, troskliwych i akceptujących rodzicach – będzie mu łatwiej radzić sobie z porażkami. Jeśli jednak nie spotyka się ze zrozumieniem, a na dodatek jest wrażliwe, wyczulone na krytykę, problem taki jak dysleksja może stać się w jego życiu ogromnie trudnym doświadczeniem. Młody człowiek wątpi w siebie, myśli, że jest głupi, że do niczego w życiu nie dojdzie.

 

To nie gapiostwo!

Mimo starań i wysiłków dzieci z dysleksją często popełniają błędy, uważane przez otoczenie za wynik roztargnienia. Takie dziecko może mieć zaburzony sposób widzenia tekstu albo problemy ze zrozumieniem ustnych poleceń, szczególnie gdy wokół panuje gwar. Nauczyciel (albo kolega) coś mu mówi, o coś prosi, na coś się umawia – a potem okazuje się, że prośba nie została spełniona. Dlaczego? Nie ze złej woli! Dziecko po prostu nie usłyszało (całości lub części), nie zrozumiało. Mogło nawet odruchowo przytaknąć, bo czuło, że tego się od niego oczekuje.

Jak pokazują badania dzieci z dysleksją często mają problemy z czytaniem godziny z zegara. Bywa, że mają w ogóle problem z rozumieniem upływu czasu i planowaniem w nim różnych zadań, często się spóźniają.

Niestety wynikające z tych problemów sytuacje zwykle są negatywnie oceniane i sprawiają, że uczniowi przypina się etykietkę dziecka nieuważnego, niestarannego, lekceważącego innych.

 

Opinia z poradni

Uczniowie ze stwierdzonymi zaburzeniami rozwoju umiejętności szkolnych, potwierdzonymi opinią poradni psychologiczno-pedagogicznej, mają specjalne prawa. Szkoła musi takim dzieciom zapewnić zajęcia korekcyjno-kompensacyjne, wydłużony czas pracy na sprawdzianach, specjalne zasady oceniania. Ale także podczas nauki na zwykłych lekcjach nauczyciele powinni pomagać uczniowi z problemami w nauce.

Jednak nie każdy uczeń ze specyficznymi zaburzeniami rozwoju umiejętności szkolnych ma odpowiednią diagnozę. To dla takiego dziecka ogromne obciążenie – czuć, że jest się innym, a nie rozumieć, dlaczego. Zdarzają się uczniowie liceum, którzy nigdy nie mieli zdiagnozowanej dysleksji czy nawet dyskalkulii (co wydaje się niepojęte, bo dyskalkulia wpływa na rozumienie liczb, dostrzegania ciągów logicznych, szacowania wielkości, orientacji w przestrzeni – a zatem nauczyciel matematyki prędzej czy później musi zauważyć problemy dziecka w tych obszarach). Przez całe swoje życie myślą, że są mało inteligentni, odcinają się od spraw szkolnych, wycofują z rozmaitych zajęć. Bez odpowiedniej terapii i zrozumienia – cierpią.

 

Pomoc w czasie lekcji

Nauczyciel, który widzi u dziecka powtarzające się problemy z czytaniem, pisaniem, liczeniem, ale także funkcjonowaniem na lekcjach, powinien skonsultować się z pedagogiem lub psychologiem szkolnym i porozmawiać z rodzicami dziecka. Bardzo ważny jest wydźwięk takiej rozmowy. Rodzice powinni poczuć, że nauczyciel troszczy się o dziecko, chce mu pomóc, zasięgnąć opinii specjalistów. Te działania mają pomóc w znalezieniu skutecznych metod nauczania, takich, by dziecko czuło się w szkole dobrze i mogło z przyjemnością rozwijać swoje umiejętności.

Warto także zwrócić uwagę na to, by polecenia do uczniów były wydawane w sposób zrozumiały dla wszystkich, także tych z problemami w uczeniu się. Nie tylko ustnie, ale np. w postaci czytelnej informacji na tablicy.  

 

Szkodliwe przekonania

Niestety wciąż zdarza się, że dzieci z opiniami z poradni pedagogiczno-psychologicznych są uważane za „spryciarzy”, którzy załatwili sobie zaświadczenie, by mieć lepsze oceny. Walczmy z takimi przekonaniami. Dysleksja, dyskalkulia, problemy z rozumieniem języka i inne zaburzenia to nie są fanaberie. Tak jak problemy ze wzrokiem wymagają korekcji okularami, tak samo problemy z czytaniem, pisaniem i liczeniem wymagają zrozumienia i terapii.